środa, 24 sierpnia 2011

"Ulica tysiąca kwiatów"

Kon'nichiwa.
Przeczytałam, i stwierdzam, że to najpiękniejsza a zarazem najsmutniejsza książka jaką przeczytałam w życiu. Opowiada o trzydziestu latach życia Kenijego i Hiroshiego - głównych bohaterów. Opisuje spokojne życie przed wojną - ataku na Pearl Harbour, w jej trakcie i po pustce i strachu jaki po niej został a także o kulturze japońskiej, o teatrze nō oraz zgłębia tajniki walk sumo i trochę o gejszach. Mówi o słabościach ludzi, o tym, jak człowiek jest kruchy, że jego psychika może po prostu pod kolejnym ciężarem przeciwieństwa losu ugiąć się niczym lekki i delikatny kwiat. Wzruszająca historia, która mówi o śmierci bliskich osób, o wojnie, która ich zabrała, o bólu, strachu ale i miłości, dzięki której mogą to wszystko przezwyciężyć.
Jest to książka, przy której - gdy się kończyła - czułam smutek, że to koniec opowieści, dlatego na pewno do niej wrócę nieraz w przyszłości, by znów odświeżyć całe wspomnienie.
Gejsza  - obraz pobrany z grafik Google



Sentō ryū - walczące smoki 
Sayōnara, N. ♣

"The Street of a Thousand Blossoms"


1 komentarz:

  1. Lubię tematykę japońską. Sądzę, że w przyszłości chwycę za tę książkę, wydaje się interesująca. Będę tu wpadała , pozdrawiam :D www.another-wrong-move.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń